Masz małą łazienkę, która wydaje się jeszcze mniejsza? Spójrz, gdzie kończą się płytki. Jeśli urywają się na przypadkowej wysokości, tną ściany poziomą kreską. U siebie zrobiłam inaczej: w kabinie prysznicowej kafle idą do samego sufitu, a na pozostałych ścianach kończą się równo z górną krawędzią drzwi.
Kabina prysznicowa: od posadzki aż pod sufit
W strefie prysznica ciągła okładzina daje najwięcej. Nie ma granicy między kaflem a farbą, więc wzrok nie zatrzymuje się w połowie ściany, tylko biegnie w górę. Niewielka kabina wygląda dzięki temu na wyższą, niż jest naprawdę.
Płytki zakończone kilkanaście centymetrów pod sufitem sprawiają wrażenie, jakby glazurnikowi zabrakło materiału. Taki wąski pas ściany i tak trzeba porządnie wykończyć, a w kabinie przy każdym prysznicu łapie on parę i chlapnięcia. Lepiej od razu dociągnąć okładzinę do końca.
Liczy się też kierunek układania. Płytki ułożone pionowo podbijają wrażenie wysokości, a poziomo optycznie poszerzają wnętrze. W wąskiej kabinie wybieram pion, przy szerszej ścianie poziom.
Ściana z drzwiami i umywalką: linia, którą już masz
Poza kabiną nie ma potrzeby kafelkowania wszystkiego do sufitu. W łazienkach najczęściej spotyka się dwie wysokości: około 120–150 cm, co dobrze sprawdza się przy umywalce i toalecie, oraz około 200–220 cm, czyli mniej więcej na poziomie górnej krawędzi ościeżnicy.
Sedno polega na tym, żeby nie wybierać tej wysokości na oko. Górną krawędź płytek wiążę z czymś, co w łazience już stoi lub wisi:
- nadproże drzwi, gdy chcesz wyższej okładziny na całym obwodzie,
- górna krawędź lustra nad umywalką,
- zabudowa stelaża podtynkowego WC, gdy wybierasz niższy wariant.
Wtedy podział ściany wygląda na zaplanowany. Oko odczytuje go jako część wnętrza, a nie przypadkową kreskę.
Nad płytkami kładę farbę przeznaczoną do pomieszczeń wilgotnych. Sprawdza się tam, gdzie woda nie pryska intensywnie, na przykład nad umywalką, ale tylko przy sprawnej wentylacji. Dodatkowy plus: gdy za kilka lat zechcesz zmienić kolor łazienki, przemalujesz ścianę bez skuwania kafli.
Jak policzyć płytki, żeby pod sufitem nie został pasek?
Najbrzydszy efekt w kabinie to cienki, docinany pasek ceramiki tuż pod sufitem. Da się go uniknąć jeszcze przed zakupem płytek.
- Zmierz dokładnie wysokość i szerokość każdej ściany.
- Sprawdź, ile płytek wybranego formatu zmieści się w pionie i poziomie, doliczając szerokość fug.
- Jeśli na końcu zostaje kilka centymetrów, zmień format albo przesuń punkt startowy tak, by docinki wypadły w mniej widocznym miejscu.
W planowaniu pomagają duże formaty, na przykład płyty 60 × 135 cm. Dwie ułożone jedna nad drugą dają 270 cm wysokości, jeszcze bez korekt na fugi i montaż. Przy pasującej wysokości pomieszczenia ściana w kabinie ma wtedy jedną poziomą spoinę zamiast kilku.
Płytki do sufitu nie zastąpią hydroizolacji
Gres porcelanowy ma bardzo niską nasiąkliwość, ale sam kafel i fuga nie chronią ściany przed wodą. Pod okładziną w kabinie musi być hydroizolacja na całej powierzchni, którą projekt przewiduje jako strefę mokrą. Nakłada się ją zgodnie z wymaganiami systemu, którego używasz.
Drugie miejsce, o którym łatwo zapomnieć, to styk płytek z sufitem i narożniki. Materiały pracują tam przy zmianach temperatury i wilgotności, więc sztywna fuga cementowa nie zawsze się sprawdzi. W takie szczeliny daję elastyczne uszczelnienie, na przykład silikon sanitarny, zgodnie z zaleceniami producenta.
