Masz twardą wodę w kranie i wrażenie, że proszek nie dopiera ubrań tak, jak powinien? Do bębna dosypuję wtedy sodę kalcynowaną, a nie oczyszczoną. Zmiękcza wodę i wspomaga detergent. Zakładam przy tym rękawice, bo to mocny środek. Wełnę, jedwab i aluminiową miskę trzymam od niej z daleka.
Co soda kalcynowana robi w pralce
W twardej wodzie proszek ma trudniejsze zadanie. Soda kalcynowana zmiękcza wodę, więc detergent łatwiej radzi sobie z brudem. Sama nie wypierze ubrań, ale wyraźnie pomaga temu, co już sypiesz do szuflady.
To nie jest nowy wynalazek. Nasze babcie sięgały po nią przy praniu i przy szorowaniu tłustych garnków. Ja wróciłam do niej z prostego powodu. Zamiast kupować kolejną butelkę specjalnego płynu, mam jedno tanie opakowanie, które przydaje się w kilku miejscach w domu.
Czy to nie to samo co soda oczyszczona?
Nazwy brzmią podobnie, więc łatwo o pomyłkę przy sklepowej półce. To jednak dwa różne produkty. Soda oczyszczona to ta z kuchennej szafki, dodawana do ciasta. Jest łagodna, działa jak delikatny środek ścierny i usuwa część tłustych zabrudzeń.
Soda kalcynowana jest dużo silniejsza i przy niej rękawice są podstawą. Do prania w twardej wodzie biorę właśnie ją. Soda oczyszczona słabo radzi sobie z kamieniem, czyli z mineralnym osadem, który bierze się z twardej wody. Dlatego przed zakupem uważnie czytam etykietę i sprawdzam, czy jest na niej słowo „kalcynowana”.
Jak dodaję ją do prania
- Najpierw rękawice. Zakładam je, zanim otworzę opakowanie. Soda kalcynowana jest mocna i nie powinna mieć kontaktu z gołymi dłońmi.
- Ilość sprawdzam na opakowaniu. Trzymam się opisu producenta i nie sypię na oko, bo więcej nie znaczy lepiej.
- Soda trafia do prania razem z proszkiem, nie zamiast niego. Ma wspierać detergent, a nie go zastępować.
- Niczego nie mieszam na własną rękę. Do pralki idzie proszek i soda, bez domowych mikstur z innymi środkami.
Wełna, jedwab i aluminium odpadają
Tu nie robię wyjątków. Wełna i jedwab nie znoszą tak mocnego środka, więc swetry, szaliki i jedwabne bluzki piorę bez sody. Przed nastawieniem pralki przeglądam metki, bo wełna potrafi się kryć w zwykłym z pozoru swetrze.
Druga sprawa to aluminium. Gdy namaczam pranie ręcznie, nie robię tego z sodą kalcynowaną w aluminiowej misce ani w starym aluminiowym garnku. Wybieram wtedy inne naczynie.
Uważam też, żeby rozsypana soda nie została na linoleum w łazience. Ten sam środek rozpuszcza tłuszcz na mocno zabrudzonych patelniach, więc delikatnym powierzchniom potrafi zaszkodzić. Rozsypany proszek zbieram w rękawicach.
Jeśli mimo sody pranie wciąż wygląda źle, nie dosypuję jej więcej. Domowy sposób ma swoje granice. Przy trudniejszych plamach sięgam po środek przeznaczony do konkretnego zabrudzenia.
