Kaloryfery w kuchni zrobiły się ciepłe, a lodówka nagle szumi prawie bez przerwy? Zanim zadzwonisz po serwis, weź miarkę. Lodówka powinna stać co najmniej 30 cm od grzejnika i 5–10 cm od ściany. Jeśli stoi bliżej, przez cały sezon grzewczy kaloryfer dogrzewa jej obudowę, a agregat pracuje za dwóch.
Dlaczego lodówka pracuje dłużej, gdy grzeją kaloryfery?
Lodówka nie wytwarza zimna. Ona wyprowadza ciepło z wnętrza na zewnątrz, najczęściej przez skraplacz umieszczony z tyłu albo w bocznych ściankach. Gdy tuż obok stoi gorący grzejnik, tył i boki urządzenia same się nagrzewają, więc oddawanie ciepła idzie dużo gorzej.
Efekt słychać od razu: kompresor włącza się częściej i pracuje dłużej. To jeden z nielicznych sprzętów w domu, które działają 24 godziny na dobę przez okrągły rok, więc złe miejsce kosztuje każdego dnia. Niekorzystne ustawienie potrafi podnieść rachunki za prąd nawet o kilkanaście procent w skali roku, i to także w nowym modelu o wysokiej klasie energetycznej.
30 cm od grzejnika to minimum
Zmierz odległość od krawędzi kaloryfera do najbliższej ścianki lodówki. Jeśli wychodzi mniej niż 30 cm, sprzęt trzeba przesunąć. Czasem wystarczy zamienić go miejscami z otwartą półką, koszem na śmieci albo wąską szafką, która ciepła się nie boi.
Przy okazji spójrz na okno. Kaloryfer często stoi właśnie pod nim, a lodówka ustawiona tuż przy oknie balkonowym albo od strony południowej dostaje podwójną porcję ciepła. Ciemna lub stalowa obudowa mocno nagrzewa się od słońca, więc agregat ma jeszcze więcej pracy.
Odstęp od ściany i boków też ma znaczenie
Odsunięcie od grzejnika niewiele da, jeśli lodówka jest dociśnięta na styk do ściany. Model wolnostojący potrzebuje co najmniej 5–10 cm wolnego miejsca z tyłu i 2–3 cm po bokach. Wyjątkiem są urządzenia, dla których producent w instrukcji wyraźnie dopuszcza montaż bez szczelin.
Bez tej przestrzeni ciepłe powietrze nie ma dokąd uciec. Podzespoły się przegrzewają, a pobór prądu rośnie lawinowo. Sprawdź też, czy w szczelinie za lodówką nie wylądowały kartony albo zgrzewki napojów, bo blokują przepływ powietrza tak samo jak ściana.
Lodówka w zabudowie: zajrzyj do kratek
W lodówce do zabudowy rolę odstępu od ściany przejmują kratki wentylacyjne. Jedna jest w cokole na dole, druga w górnej części słupka meblowego. Obie muszą być drożne.
Nie zastawiaj ich dekoracjami, koszykami ani niczym, co akurat nie mieści się w szafce. Zasłonięta kratka działa jak lodówka dosunięta do ściany: ciepło zostaje w zabudowie, a kompresor nadrabia to dłuższą pracą.
Pochylenie do tyłu i szczelne drzwi
Przy przestawianiu lodówki ustaw ją od razu prawidłowo. Regulowanymi nóżkami pochyl ją delikatnie ku tyłowi. Wtedy drzwi domykają się same pod własnym ciężarem i nie zostaje niedomknięta szczelina, przez którą do środka wpada ciepłe powietrze z nagrzanej kuchni.
Na koniec obejrzyj uszczelki na całym obwodzie drzwi. Muszą ściśle przylegać do obudowy. Nieszczelność oznacza szron w środku i ciągły pobór prądu, a zimą, przy ciepłym kaloryferze w pobliżu, agregat odczuwa to podwójnie. Pomaga też krótsze otwieranie drzwi: im szybciej wyjmiesz produkty, tym mniej ciepłego i wilgotnego powietrza dostanie się do komory.
