Siedzisz wieczorem przed kominkiem, a co chwilę wstajesz, żeby dorzucić polano, bo inaczej grzejniki w sypialni stygną? Kominek z płaszczem wodnym nie musi tak działać. Gdy podłączysz go do bufora ciepła o pojemności 800–1000 litrów, palisz intensywnie przez 3–4 godziny wieczorem, a zgromadzone ciepło grzeje dom przez kolejną dobę.
Dlaczego bez bufora ogień trzeba ciągle podsycać?
Wkład z płaszczem wodnym oddaje większość energii do wody krążącej w instalacji, a nie do powietrza w salonie. Jeśli ta woda płynie prosto do grzejników i podłogówki, dom grzeje się dokładnie tak długo, jak długo płonie drewno. Gaśnie ogień, stygną też grzejniki w sypialniach.
Stąd wieczorny maraton z polanami i chłodna łazienka rano. Kominek pracuje wtedy jak piec, którego nie da się na chwilę zostawić. Problemem nie jest sam wkład, tylko brak miejsca, w którym można odłożyć ciepło na później.
Bufor ciepła to magazyn na całą dobę
Zbiornik buforowy to duży zbiornik wody wpięty między kominek a instalację grzewczą. Gdy palisz, płaszcz wodny nagrzewa wodę w buforze, a nie bezpośrednio grzejniki. Dom pobiera ciepło ze zbiornika wtedy, kiedy go potrzebuje, także długo po tym, jak w palenisku został sam popiół.
W praktyce zmienia to cały rytm dnia. Zamiast pilnować ognia od rana do nocy, rozpalasz raz, wieczorem, a ciepło zgromadzone w wodzie grzeje pokoje aż do następnego palenia.
Jaką pojemność bufora wybrać?
W nowoczesnych instalacjach z kominkiem stosuje się bufory o pojemności 800–1000 litrów. Taki zbiornik przyjmuje energię z kilku godzin intensywnego palenia i oddaje ją przez kolejną dobę. Mniejszy zbiornik szybciej się „naładuje”, ale też szybciej się wyczerpie, więc wrócisz do dokładania polan w ciągu dnia.
Ja zaczęłabym od zmierzenia miejsca w kotłowni. Zbiornik tej wielkości zajmuje sporo przestrzeni i trzeba go jeszcze wnieść do pomieszczenia, dlatego o buforze najlepiej myśleć już na etapie projektu. Konkretną pojemność pod twój dom i moc wkładu powinien dobrać instalator, który zna cały układ.
Jak palić wieczorem, żeby ciepła starczyło do następnego dnia
Z buforem palisz inaczej niż w zwykłym kominku. Ogień ma być intensywny i czysty przez 3–4 godziny, a nie tlący się przez całą noc. Właśnie w takim cyklu zbiornik nagrzewa się najlepiej.
- Pal drewnem sezonowanym co najmniej 1,5–2 lata. Mokre polana dają mniej ciepła i gorzej się palą, więc bufor nie nagrzeje się do końca.
- Rozpalaj wtedy, gdy jesteś w domu przez kilka godzin z rzędu, najlepiej wieczorem po powrocie.
- Przygotuj zapas polan przy kominku przed rozpaleniem, żeby nie nosić drewna po salonie w trakcie palenia.
- Gdy ogień wygaśnie, nie rozpalaj ponownie na noc. Dom grzeje się teraz z bufora.
Popiół i czyszczenie szyby nadal zostają, ale robisz to po jednym paleniu, a nie przy każdym dokładaniu.
Bez tych elementów układ nie jest bezpieczny
Kominek z płaszczem wodnym i buforem to pełnoprawna kotłownia w salonie. Sam wkład to dopiero początek, a kompletny układ kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych. Do bezpiecznej pracy potrzebne są:
- zawór schładzający, który chroni wkład przed przegrzaniem,
- naczynie wzbiorcze, które przejmuje rozszerzającą się przy grzaniu wodę,
- rozbudowane sterowanie, które rozdziela ciepło między kominek, bufor i instalację,
- zasilacz awaryjny UPS dla pomp obiegowych, żeby przy braku prądu nie stanęły w trakcie palenia,
- drugie, automatyczne źródło ciepła, np. kocioł gazowy albo pompa ciepła.
Ostatni punkt to nie fanaberia. Zgodnie z przepisami kominek nie może być jedynym źródłem ogrzewania. Drugie urządzenie przyda się też wtedy, gdy wyjedziesz na ferie, a bufor wystygnie, zanim wrócisz. Kominek sam o szóstej rano nie rozpali, automat tak.
