Kaloryfer parzy w dłoń, a ty siedzisz w pokoju w swetrze? Spójrz, czy na grzejnik nie opada długa zasłona. Ciepłe powietrze zostaje wtedy między tkaniną a szybą, zamiast płynąć do pokoju. Wystarczy na jeden wieczór podwinąć zasłonę i zmierzyć temperaturę w tym samym miejscu przed i po.
Wieczorny test z termometrem. Gdzie go postawić?
Najważniejsze jest miejsce pomiaru. Termometr stawiam tam, gdzie naprawdę siedzę, na przykład na biurku albo na stoliku przy kanapie, z dala od kaloryfera i od okna. Odczyt tuż przy grzejniku nic nie powie, bo pokaże tylko ciepło, które czujesz, kładąc na nim rękę.
- Zanotuj temperaturę przy zasłoniętym grzejniku, w warunkach, w jakich zwykle mieszkasz.
- Podwiń zasłonę albo przewieś ją za karnisz, żeby przód kaloryfera i głowica termostatyczna były całkiem odsłonięte.
- Nie zmieniaj ustawienia termostatu i nie przestawiaj termometru.
- Pod koniec wieczoru zrób drugi odczyt w tym samym punkcie i porównaj oba wyniki.
Jeśli drugi wynik jest wyższy, masz odpowiedź bez wzywania fachowca. Ciepło było w grzejniku przez cały czas, tylko nie docierało tam, gdzie siedzisz. Kaloryfer ogrzewa powietrze, które unosi się i krąży po pokoju, a zasłona zamyka mu tę drogę i kieruje je pod szybę.
Co jeszcze zasłania kaloryfer
Zasłona to najczęstszy winowajca, ale po jej podwinięciu warto rozejrzeć się szerzej. Przy jesiennym przeglądzie mieszkania sprawdziłam te miejsca:
- Kanapa lub fotel tuż przed grzejnikiem – oparcie działa jak ściana i ciepło zostaje za meblem. Odsuń je, nawet jeśli pokój straci trochę na ustawności.
- Suszarka z praniem – mokre rzeczy rozwieszone bezpośrednio na kaloryferze albo zaraz przed nim blokują przepływ powietrza. Raz na jakiś czas nic się nie stanie, ale regularne suszenie prania na grzejniku osłabia ogrzewanie pokoju.
- Głowica termostatyczna pod tkaniną – to pułapka, o której mało kto myśli. Głowica „czuje” ciepło uwięzione przy grzejniku i może przykręcać jego pracę, choć w reszcie pokoju jest chłodno.
Od okna ciągnie, choć uszczelki są w porządku
Po odsłonięciu grzejnika przy oknie nadal może być nieprzyjemnie. Nie zawsze oznacza to nieszczelność. Zimna szyba schładza powietrze, które przy niej się znajduje, a ono opada w dół. Taki ruch odbierasz jak przeciąg, nawet gdy okno jest szczelne.
Mimo to warto obejrzeć kilka miejsc:
- uszczelki i to, czy skrzydła dobrze się domykają,
- połączenie ramy ze ścianą,
- szczelność drzwi balkonowych.
Zniszczone uszczelki wymień, ale nie zaklejaj nawiewników ani otworów wentylacyjnych. Wentylacja odpowiada za bezpieczeństwo i kontrolę wilgoci, więc jej blokowanie to zły sposób na cieplejszy pokój.
Czemu marzniesz przy 21 stopniach?
Jeśli test z zasłoną nie dał różnicy, przyczyna leży zwykle w ścianach i oknach. Na odczucie ciepła wpływa nie tylko powietrze, ale też temperatura ścian, podłogi i szyb. Gdy są zimne, ciało oddaje im ciepło przez promieniowanie i czujesz chłód, choć termometr pokazuje 21°C. Najmocniej odczuwa się to przy dużych przeszkleniach, nieocieplonych ścianach zewnętrznych i w narożnikach z mostkami termicznymi. Podkręcanie termostatu podniesie wtedy rachunki, a problemu nie usunie.
A folia za grzejnikiem? Ekran odbijający promieniowanie cieplne może ograniczyć część strat przez słabo izolowaną ścianę za kaloryferem. W dobrze ocieplonym budynku zysk bywa niewielki. Jeśli się na nią decydujesz, wybierz produkt przeznaczony do montażu za grzejnikiem i zamontuj go tak, żeby nie blokował przepływu powietrza. Z mojego doświadczenia odsłonięcie zasłoniętego kaloryfera daje więcej niż oklejanie ściany folią aluminiową.
