Otwierasz drzwi spiżarni albo garderoby bez okna i od progu czujesz stęchliznę? Zanim kupisz osuszacz, wsyp zwykłą sól kuchenną do otwartej miski i postaw ją na półce. Sól przyciąga wodę z powietrza. Kiedy zrobi się mokra albo zacznie się rozpuszczać, wymieniasz ją na suchą.
Skąd wilgoć w pomieszczeniu bez okna?
W spiżarni czy garderobie powietrze prawie się nie wymienia. Zimą okna w całym mieszkaniu są szczelnie zamknięte. Para z gotowania, gorącego prysznica i prania suszonego na suszarce krąży wtedy po mieszkaniu i trafia także do takich zakamarków.
Wilgoć osiada na najzimniejszych powierzchniach: w narożnikach, przy ścianie zewnętrznej budynku i za szafą przysuniętą do muru. Pierwsze objawy łatwo przeoczyć. Ubrania pachną piwnicą, kartonowe opakowania miękną, a w rogu pod sufitem pojawia się szary cień. To dobry moment, żeby zareagować, zanim zrobi się z tego pleśń.
Miska soli krok po kroku
- Weź szeroką, otwartą miskę lub płaski pojemnik. Sól musi mieć kontakt z powietrzem, więc zamknięty słoik odpada.
- Wsyp zwykłą sól kuchenną. Żadna specjalna nie jest potrzebna.
- Postaw miskę tam, gdzie wilgoć dokucza najbardziej, na przykład w narożniku albo przy ścianie zewnętrznej.
- Zaglądaj do niej regularnie i sprawdzaj, czy sól jest jeszcze sypka.
Sól jest higroskopijna, czyli sama przyciąga wodę z otoczenia i ją wiąże. Nie potrzebuje prądu, nie hałasuje i jest tania. Podobnie działa żwirek dla kota z materiału, który dobrze chłonie wilgoć. Jego też wsypuje się do otwartej miski i co jakiś czas wymienia.
Kiedy sól trzeba wymienić
Sucha sól przesypuje się przez palce. Gdy nasiąka wodą, zlepia się w grudy, robi się mokra i w końcu zaczyna się rozpuszczać. To moment wymiany. Taka sól nic już nie wchłonie, więc wyrzucasz ją i wsypujesz świeżą.
Pamiętaj, że to domowy sposób o ograniczonej skuteczności. Pomaga w małych, słabo zawilgoconych przestrzeniach, ale nie zastąpi osuszacza ani naprawy przyczyny zawilgocenia ścian.
Higrometr pokaże, czy sól wystarczy
Czy twoja spiżarnia mieści się w granicach tej metody, sprawdzisz higrometrem. To niewielki miernik wilgotności powietrza, który zmieści się na półce obok miski.
Optymalna wilgotność względna w mieszkaniu to zazwyczaj 40–60 proc. Jeśli przy wymienianej soli odczyt w spiżarni mieści się w tym przedziale, metoda działa. Jeśli wilgotność mimo to utrzymuje się na wysokim poziomie, sama sól nie wystarczy.
Higrometr mierzy wilgotność powietrza, a nie muru. Zawilgoconą ścianę ocenia się innymi miernikami i metodami.
Gdy sól nie daje rady: kratka i osuszacz
Zacznij od kratki wentylacyjnej. Zakurzona, zastawiona słoikami albo zabudowana nie odprowadzi wilgotnego powietrza. Wyczyść ją i odsłoń. Drzwi do pomieszczenia bez okna zostawiaj szeroko otwarte, żeby powietrze z sąsiedniego pokoju mogło je przewietrzyć. Całe mieszkanie wietrz krótko i intensywnie, przez kilka minut przy szeroko otwartym oknie. Jeśli są nawiewniki, korzystaj z nich.
Gdy kanał wentylacyjny jest niedrożny, nie pomoże ani sól, ani wentylator. Wtedy trzeba udrożnić wentylację.
Jeśli wilgoć wraca, przyda się sprzęt. Bez prądu działają pochłaniacze chemiczne z wkładami lub granulatem, które łatwo ustawić w szafie, spiżarni czy garderobie. Przy wysokiej wilgotności lepszy będzie elektryczny osuszacz, najlepiej z higrostatem, na którym ustawisz pożądany poziom wilgotności.
Ciemne plamy na ścianie, pleśń na dużej powierzchni, nalot po zalaniu albo taki, który wraca mimo wietrzenia, oznaczają, że przyczyna leży głębiej. Może nią być przeciek, nieszczelna instalacja albo przemarzająca ściana. W takiej sytuacji trzeba wezwać specjalistę, a miska soli może być najwyżej dodatkiem.
